Jeszcze Swieta trwaja, a jednoczesnie wielkie obzarstwo – a pozniej narzekam, ze jestem taka szeroka w biodrach i ciagle chce sie pozbyc nadmiaru tkanki tluszczowej z ud, bo zaczyna się nieladnie ukladac. Wczoraj obzarlam sie za wsze czasy – nie hamuje sie, wiec to moja wina. Dobra dosc na ten temat, bo bede sie musiala leczyc za jakis czas. Mimo wszystko chcialabym zyczyc chrzescijanom udanych Swiat i mokrego dyngusa, bo ja juz powoli zaczynam powatpiewac w sens religii...
Zacznę moze od mniej radosnego momentu mojej egzystencji – nawiazujac jeszcze do spraw religii i Boga – udało mi sie ostatnio zaliczyc „swieto” zwane pogrzebem, a zeby było smieszniej jeszcze nigdy nie mialłam sposobnosci uczestniczyc w slubie. Smutny poczatek... Zmarl bardzo drogi mojemu sercu wujek. Byl on zdecydowanie najcieplejsza i najbardziej pozytywna osoba, jaka w zyciu mialam okazje spotkac. Z nim mogłam porozmawiac na kazdy temat. Co z tego, ze dzielil nas wiek, doswiadczenie zyciowe i odleglosc? Kiedy przyjezdzal do mojego domu, zaraz pojawiala sie naprawde taka „pozytywna” atmosfera. On potrafil nawiazac nic zrozumienia pomiedzy kazdym. Nie bylo osoby, ktora go nie lubila. Przejaw czystej duszy i ogromu dobroci. Mozecie sobie wyobrazic, co sie stalo jak sie dowiedzialam o jego smierci.
Dobrze, przyznaje... Byl juz staruszkiem – mial ponad 70 lat, ale... Zawsze promieniowal checia zycia. Pulchny, z bialym wasem pod nosem i wiecznie rozesmianymi oczami. Przypominał sw. Mikolaja, tylko nie mial az tylu wlosow i dlugiej brody. Kochal pszczoly. Mial kilka uli i zawsze na lato przysylal nam co najmniej 5 sloi przepysznego miodu. Nigdy nie zapomne jak nam je wreczal, a mama na nastepny dzien az skakala z radosci po tym jak przyrzadziła sobie sniadanie w postaci chleba z miodem. Teraz ule sa sprzedane... U niego w domu panuje pustka... Ciocia, ktora uwazała go za cale zycie ciagle nie moze sie pogodzic z jego strata. Wyprowadza sie. Boje sie o jej zdrowie – jeszcze nigdy nie widzialam tak zakochanej pary, ich uczucie potegowało wraz z uplywem czasu. Teraz wyglada jak male dziecko pozostawione przez rodzine na ulicy, ktore placze i nie wie gdzie sie podziac. A ja sie czuje, jakby swiat pozbawil mnie czesci mojego serca. Wyrwal je brutalnie, nie oszczedzajac mi bolu. Pusto. Czuje wszechogarniajaca mnie nicosc na samo wspomnienie wujka. Lzy same cisna sie do oczu, a ja pozwalam im splynac. Denerwuja mnie komentarze mojego otoczenia. Jedni okazuja mi litosc, ale najbardziej wkurzajace jest jak mowia, ze cie rozumiom... Kurwa, gowno rozumiecie! I rozumiec nie bedziecie! Nie macie pojęcia, jak to jest stracić taki skarb. Najgorsza jest jednak ignorancja bliskich. Jak bylam na pogrzebie zjawila sie moja kuzynka, ktorej nie widzialam dobre 10 lat. Była rozesmiana i ubrana jak na koncert rockowy – czarna, krotka koszulka z dlugim rekawem odslaniajaca brzuch, zwisajace spodnie z paskiem w cwieki, mocny makijaz i potargane wlosy. Z trudem opanowalam sie i nie podeszlam do niej. Mialam taka ochote szczelic jej w pysk i powytykac, nawet jesli bylam na terenie kosciola. To byla jawna obraza wujka. Gdy weszla do kapliczki, spojrzalła tylko na trumne i wyszla. Ja natomiast rozplakalam sie jak nigdy. Oblicze wujka bylo takie blade... Trupio blade, ale mimo wszystko wygladal jakby zasnał. Chcialam do niego podbiec i przytulic sie do jego piersi ze slowami „Wujku, wstawaj! Nie rob sobie zartow. Ciocia tutaj przez ciebie placze... Ja placze...”. Mialam cicha nadzieje, ze zaraz pojawi sie ten jego rumieniec i caly w skowronkach wstanie. Ale nie wstal. Rozryczalam sie na dobre. Zaslanialam sobie reka twarz, aby echem nie rozniosly sie odglosy, ktore wydawalam. Ludzie, ktorzy przechodzili obok patrzyli sie na mnie takim zdziwionym wzrokiem, wytykali mnie palcami. Wiekszosci rodziny, ktora sie pojawila nie mialam okazji poznac. Oni tez nie wiedzieli, kim jestem, nie wiem czemu, ale mialam wowczas dziwna satysfakcje z tego wzgledu. Na stypie było to samo. Na nastepny dzien dowiedzialam sie, ze wszyscy patrzyli na mnie z podziwem, chwalili moja urode, wrazliwosc... Ojciec pekal z dumy. Dla mnie to nie mialo znaczenia. Nadal odczuwalam pustke w sercu, ktora juz nigdy sie nie wypelni. Juz troche czasu minelo od pogrzebu, ale nawet teraz jak wspomne wujka, lzy staja mi w oczach. Trzeba jednak zyc dalej. I tej mysli sie trzymam.
Przejdzmy do innej dziedziny. 6 czerwca ukaze sie nowy singiel BUCK-TICK, czyli mojego kochanego Atchana pod tytulem „RENDEZVOUS”. Od wydania ostatniego singla minał prawie rok, a o nich bylo zupelnie cicho. Dali tylko jeden koncert na jakies imprezie w Japonii i tyle. Z utesknieniem czekam jednak na nowy album, bo od realizacji Juunsukai wa Gekkou mina niedługo 2 lata. Na koniec zamieszczam rowniez tekst Misshitsu tak jak obiecalam.
”Sekretny Pokoj”
Chce cie dotknac. Tutaj nie ma nic czego bym pragnal, oh, nic...
Chce wykrasc cała ciebie, nie sprawiajac nikomu problemu, oh, nikomu...
Nawet jesli mnie nienawidzisz, nawet jesli nie jestem wymowny, oh, nawet wtedy jestea ze mna...
Poznam twoj bol i podaruje ci moja radosc, bede z toba, wiec usmiechnij sie prosze...
W twoje rany wleje moja milosc, wiec zostan ze mna, i nie placz...
Badz moja... Tylko moja...
Pragne cie umiescic w moim sercu na zawsze, oh, ciebie...
Kiedyc zrozumiesz moje uczucia, wlacnie tak, w ten sposob...
Poznam twoj bol i podaruje ci moją radosc, bede z toba, wiec usmiechnij sie prosze...
W twoje rany wleje moja milosc, wiec zostan ze mna, i nie placz...
Badz moja... Tylko moja...
Spiewaj zawsze do mnie piosenke wspolczucia dla mojej brzydoty, badz ze mna, i usmiechaj sie...
Wlewasz swoja milosc w moja brzydotę, wiec zostan ze mna, i nie placz...
Badz moja... Tylko moja...
Ah nic, nic w ogole...
Ah, blagam o nic...
skomentuj (6)
Zacznę moze od mniej radosnego momentu mojej egzystencji – nawiazujac jeszcze do spraw religii i Boga – udało mi sie ostatnio zaliczyc „swieto” zwane pogrzebem, a zeby było smieszniej jeszcze nigdy nie mialłam sposobnosci uczestniczyc w slubie. Smutny poczatek... Zmarl bardzo drogi mojemu sercu wujek. Byl on zdecydowanie najcieplejsza i najbardziej pozytywna osoba, jaka w zyciu mialam okazje spotkac. Z nim mogłam porozmawiac na kazdy temat. Co z tego, ze dzielil nas wiek, doswiadczenie zyciowe i odleglosc? Kiedy przyjezdzal do mojego domu, zaraz pojawiala sie naprawde taka „pozytywna” atmosfera. On potrafil nawiazac nic zrozumienia pomiedzy kazdym. Nie bylo osoby, ktora go nie lubila. Przejaw czystej duszy i ogromu dobroci. Mozecie sobie wyobrazic, co sie stalo jak sie dowiedzialam o jego smierci.
Dobrze, przyznaje... Byl juz staruszkiem – mial ponad 70 lat, ale... Zawsze promieniowal checia zycia. Pulchny, z bialym wasem pod nosem i wiecznie rozesmianymi oczami. Przypominał sw. Mikolaja, tylko nie mial az tylu wlosow i dlugiej brody. Kochal pszczoly. Mial kilka uli i zawsze na lato przysylal nam co najmniej 5 sloi przepysznego miodu. Nigdy nie zapomne jak nam je wreczal, a mama na nastepny dzien az skakala z radosci po tym jak przyrzadziła sobie sniadanie w postaci chleba z miodem. Teraz ule sa sprzedane... U niego w domu panuje pustka... Ciocia, ktora uwazała go za cale zycie ciagle nie moze sie pogodzic z jego strata. Wyprowadza sie. Boje sie o jej zdrowie – jeszcze nigdy nie widzialam tak zakochanej pary, ich uczucie potegowało wraz z uplywem czasu. Teraz wyglada jak male dziecko pozostawione przez rodzine na ulicy, ktore placze i nie wie gdzie sie podziac. A ja sie czuje, jakby swiat pozbawil mnie czesci mojego serca. Wyrwal je brutalnie, nie oszczedzajac mi bolu. Pusto. Czuje wszechogarniajaca mnie nicosc na samo wspomnienie wujka. Lzy same cisna sie do oczu, a ja pozwalam im splynac. Denerwuja mnie komentarze mojego otoczenia. Jedni okazuja mi litosc, ale najbardziej wkurzajace jest jak mowia, ze cie rozumiom... Kurwa, gowno rozumiecie! I rozumiec nie bedziecie! Nie macie pojęcia, jak to jest stracić taki skarb. Najgorsza jest jednak ignorancja bliskich. Jak bylam na pogrzebie zjawila sie moja kuzynka, ktorej nie widzialam dobre 10 lat. Była rozesmiana i ubrana jak na koncert rockowy – czarna, krotka koszulka z dlugim rekawem odslaniajaca brzuch, zwisajace spodnie z paskiem w cwieki, mocny makijaz i potargane wlosy. Z trudem opanowalam sie i nie podeszlam do niej. Mialam taka ochote szczelic jej w pysk i powytykac, nawet jesli bylam na terenie kosciola. To byla jawna obraza wujka. Gdy weszla do kapliczki, spojrzalła tylko na trumne i wyszla. Ja natomiast rozplakalam sie jak nigdy. Oblicze wujka bylo takie blade... Trupio blade, ale mimo wszystko wygladal jakby zasnał. Chcialam do niego podbiec i przytulic sie do jego piersi ze slowami „Wujku, wstawaj! Nie rob sobie zartow. Ciocia tutaj przez ciebie placze... Ja placze...”. Mialam cicha nadzieje, ze zaraz pojawi sie ten jego rumieniec i caly w skowronkach wstanie. Ale nie wstal. Rozryczalam sie na dobre. Zaslanialam sobie reka twarz, aby echem nie rozniosly sie odglosy, ktore wydawalam. Ludzie, ktorzy przechodzili obok patrzyli sie na mnie takim zdziwionym wzrokiem, wytykali mnie palcami. Wiekszosci rodziny, ktora sie pojawila nie mialam okazji poznac. Oni tez nie wiedzieli, kim jestem, nie wiem czemu, ale mialam wowczas dziwna satysfakcje z tego wzgledu. Na stypie było to samo. Na nastepny dzien dowiedzialam sie, ze wszyscy patrzyli na mnie z podziwem, chwalili moja urode, wrazliwosc... Ojciec pekal z dumy. Dla mnie to nie mialo znaczenia. Nadal odczuwalam pustke w sercu, ktora juz nigdy sie nie wypelni. Juz troche czasu minelo od pogrzebu, ale nawet teraz jak wspomne wujka, lzy staja mi w oczach. Trzeba jednak zyc dalej. I tej mysli sie trzymam.
Przejdzmy do innej dziedziny. 6 czerwca ukaze sie nowy singiel BUCK-TICK, czyli mojego kochanego Atchana pod tytulem „RENDEZVOUS”. Od wydania ostatniego singla minał prawie rok, a o nich bylo zupelnie cicho. Dali tylko jeden koncert na jakies imprezie w Japonii i tyle. Z utesknieniem czekam jednak na nowy album, bo od realizacji Juunsukai wa Gekkou mina niedługo 2 lata. Na koniec zamieszczam rowniez tekst Misshitsu tak jak obiecalam.
”Sekretny Pokoj”
Chce cie dotknac. Tutaj nie ma nic czego bym pragnal, oh, nic...
Chce wykrasc cała ciebie, nie sprawiajac nikomu problemu, oh, nikomu...
Nawet jesli mnie nienawidzisz, nawet jesli nie jestem wymowny, oh, nawet wtedy jestea ze mna...
Poznam twoj bol i podaruje ci moja radosc, bede z toba, wiec usmiechnij sie prosze...
W twoje rany wleje moja milosc, wiec zostan ze mna, i nie placz...
Badz moja... Tylko moja...
Pragne cie umiescic w moim sercu na zawsze, oh, ciebie...
Kiedyc zrozumiesz moje uczucia, wlacnie tak, w ten sposob...
Poznam twoj bol i podaruje ci moją radosc, bede z toba, wiec usmiechnij sie prosze...
W twoje rany wleje moja milosc, wiec zostan ze mna, i nie placz...
Badz moja... Tylko moja...
Spiewaj zawsze do mnie piosenke wspolczucia dla mojej brzydoty, badz ze mna, i usmiechaj sie...
Wlewasz swoja milosc w moja brzydotę, wiec zostan ze mna, i nie placz...
Badz moja... Tylko moja...
Ah nic, nic w ogole...
Ah, blagam o nic...
skomentuj (6)
posted by Me




















